„Spotkania Samosterowe” – Niebieska Szkoła

1
3044

W dniu 22 kwietnia 2014 roku w ramach „Spotkań Samosterowych” z cyklu „Kiedy wrócimy opowiemy wam” mieliśmy przyjemność posłuchać gości niezwykłych. Niezwykle rzadko się zdarza bowiem, aby prelegentami byli piętnastolatkowie.

Angelo, Kajetan i Margot, a później Kosma, wprowadzili nas w realia „Niebieskiej Szkoły” na żaglowcu „Fryderyk Chopin”. Rozkład wacht, podział na klasy, plan lekcji, praca, nauka, wypoczynek, czyli normalne życie na szkolnym żaglowcu. Podczas dwumiesięcznego rejsu z Karaibów przez Atlantyk realizowany był program gimnazjalny dla uczniów, którzy przybyli z różnych szkół. W załodze byli więc oprócz uczniów również nauczyciele, z których troje także uczestniczyło w spotkaniu. Młodzi ludzie opowiadali o swoich pierwszych wrażeniach ze spotkania z żaglowcem, o wdrażaniu się w morski rytm. O stosunkach w załodze – nauczyciele byli takimi samymi członkami załogi i uczestniczyli w wachtach, jak uczniowie. O tworzeniu się zespołu, swoistej wspólnoty załogi, uczniów i nauczycieli. Każdy ma inne zadania i obowiązki, lecz pewne cele są wspólne, a oprócz tego łączą ich statek i ocean.

Oprócz barwnej opowieści uczniów, wysłuchaliśmy opowieści nauczycieli. Dla słuchaczy oba punkty widzenia były bardzo interesujące. Świadczyły o tym liczne pytania do prelegentów, zarówno na temat samego życia na „Fryderyku Chopinie” i wrażeń z rejsu, jak i spraw szczegółowych dotyczących np. wymogów formalnych dotyczących przeniesienia ocen z nauki na żaglowcu do „normalnych” szkół. Również dla nauczycieli doświadczenia z rejsu „Niebieskiej Szkoły” okazały się bardzo ciekawe i rozwijające. Całość opowieści była ilustrowana fotografiami z rejsu. Dodatkowo mogliśmy poznać armatora żaglowca „Fryderyk Chopin” Piotra Kulczyckiego, jak i rodziców Margot – jednej z prelegentek, uczestniczki rejsu.

„Niebieska Szkoła” prowadzi swój program na żaglowcu „Fryderyk Chopin”, jako pewnego rodzaju kontynuację przedwojennych rejsów „Zawiszy Czarnego” pod dowództwem Mariusza Zaruskiego, programów wychowania morskiego Adama Jassera, późniejszych rejsów „Bractwa Żelaznej Szekli” i „Szkoły Pod Żaglami” Krzysztofa Baranowskiego. Działa jednak inaczej, czerpiąc z tamtych doświadczeń. Jest jedną z niewielu na świecie szkół na żaglowcach. Aktualnie, oprócz polskiej „Niebieskiej Szkoły” działa tylko podobna szkoła na żaglowcu w Kanadzie. Istnieją próby powołania podobnej szkoły w Holandii. Organizatorzy naszej szkoły chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dali radę przebić się przez pewne formalne przeszkody i stanowią dziś wzór do naśladowania dla innych organizacji tego typu w kraju i za granicą.

Dla młodych ludzi rejs na żaglowcu może stanowić spełnienie marzeń i wspaniałą przygodę, ale stanowi dodatkowo pewnego rodzaju szkołę życia. Uczniowie sami czują, że wrócili z rejsu odmienieni, że nauczyli się współpracować w zespole, zobaczyli nowe lądy, przeżyli wiele niezwykłych chwil i nabrali doświadczeń niemożliwych do zdobycia w „normalnym” życiu na lądzie. Na pewno zostanie to w nich na dłużej, będą potrafili wykorzystać np. umiejętności działania w zespole, w nowych, nieznanych sytuacjach.
Dziękuję organizatorom, za kolejne, bardzo interesujące spotkanie

Robert Hoffman

_______
Zdjęcie: Angelo, Margot i Kajetan podczas prezentacji. Fot. autora.

1 KOMENTARZ

  1. Sprostowanie od Margot:
    „jedynie Angelo jest gimnazjalistą, ja jestem w drugiej klasie liceum, a Kajetan i Kosma w pierwszej”

    Realizowane więc były podczas tego rejsu zarówno programy gimnazjalne i licealne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Twoje imię