Targi „Wiatr i Woda” – okiem malkontenta i outsidera

0
2170
Tatrgi Wiatr i Woda 2014

Za namową kolegi odwiedziłem targi „Wiatr i Woda” w Warszawie. Za namową, bo nie miałem zamiaru tam być, bo już kiedyś byłem i wyszedłem bardzo rozczarowany. Za namową, bo kolega sam eksperymentuje z pewnym rodzajem jednostek pływających, mnie namawia do współpracy i chciał abyśmy wspólnie przyjrzeli się, jak robią to inni, jakie są trendy, nowości itd. itp.

Tym razem targi „Wiatr i Woda” odbywają się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Nie mam pojęcia, dlaczego wybrano nową lokalizację dla targów, które mają już jakąś tradycję i goście trafiali do hal bardziej odległych od centrum Warszawy. Pewnie ktoś pomyślał, że będzie lepiej. Może o tyle, że koło południa w dzień powszedni, czyli w piątek, daliśmy radę wjechać na teren i na podziemny parking. Tam przestrzenie rozległe i zero informacji, w którą stronę iść do wejścia na targi. Trzeba było wydostać się na zewnątrz i udać do kas biletowych, by po wystaniu w kolejce, z biletami ponownie wejść do wnętrza. W końcu weszliśmy na płytę stadionu. Uderzył nas nieoczekiwany chłód, bo pod zasuniętym dachem było tak chłodno, że trzeba było przebywać tam raczej w okryciach wierzchnich. To nowość na targach, gdzie zwykle w halach jest bardzo ciepło.

Na scenie, na wprost głównego wejścia na targi, Redaktor Naczelny „Żagli” Waldemar Heflich prowadził rozmowę z kapitanem odbudowanego właśnie niedawno historycznego jachtu „Generał Mariusz Zaruski” Jerzym Jaszczukiem (zdjęcie) i nie widać było jakiegoś szczególnego zainteresowania tym faktem. Moim zdaniem dlatego, że nie było specjalnie wydzielonego miejsca dla takiej prezentacji, na czym ta wiele straciła.

Na płycie tłok i ścisk czyli sporo wystawców i eksponatów oraz zwiedzających w jednej przestrzeni. Widać jakieś jachty, ale czy wszystkie są warte takiej samej uwagi zwłaszcza, że poszukujemy konkretnych? Przynajmniej jeden charakterystyczny z żaglami w kolorze „tanbark” i takim samym kolorze kadłuba, do tego trochę ładnego drewna i klasyczne kształty – to „Wind Hunter 19” projektu Stefana Eknera. Ładna łódka, robi bardzo korzystne wrażenie pośród innych. Sam projektant też jest na targach, więc się serdecznie przywitaliśmy i chwilę porozmawialiśmy.

Trzeba rozejrzeć się szerzej, ale przyznam, że już nie miałem na czym oka zawiesić, bo czy oferta Maserati mogła być skierowana do kogoś takiego, jak ja? Wszystkie jachty wykonane z laminatu, kajaki z tworzyw. Nie spotkałem żadnej jednostki z drewna – ani małego kajaka, czy kanadyjki, ani nawet wypasionego cacuszka dla milionera-konesera. Duża oferta jachtów motorowych, skutery wodne, jeden hausbot z tarasem i zjeżdżalnią. Jachty żaglowe do czarteru, z reguły duże jednostki. Kilka motorówek z aluminium. Oczywiście silniki, wyposażenie, media też mają swoje stoiska.

Na szczęście, na stoisku Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych spotkałem działaczy Andrzeja Remiszewskiego i Jerzego Makiełę, a na stoisku Magazynu Wiatr Andrzeja Minkiewicza z ofertą „Jacht Film”.

Rozumiem, że targi są potrzebne i trafiają w czyjeś zapotrzebowanie. Mogę przyznać, że jestem malkontentem i outsiderem. Targów nie lubię, tak jak i nie lubię laminatowej oferty jachtów. Zastanawiające jest dla mnie przeniesienie warszawskich targów na płytę Stadionu Narodowego, gdzie mimo bliskości tramwajów i autobusów dostrzegam same wady tej nowej lokalizacji, a wewnątrz obiektu np. na wewnętrznym parkingu, ewidentne wady informacji wizualnej oraz kiepska pomoc ze strony niektórych osób z obsługi. Przez kilkanaście lat pracowałem jako projektant architektury targowej – moim zdaniem standard stoisk na targach „Wiatr i Woda” pozostawia wiele do życzenia. To wszystko goście targów dostają za cenę biletu normalnego w wysokości 35 zł, ulgowego 20 zł, a za wewnętrzny parking muszą zapłacić również 20 zł. Wyjście na targi nie jest więc tanią imprezą dla rodziny.

Jeśli o mnie chodzi, nie byłem wcale zawiedziony, bowiem wiedziałem od początku, czego się mogę po targach spodziewać, ale kolega który mnie namówił na to wyjście skomentował krótko: „W sumie to strata czasu i pieniędzy.” Nie chciałbym nikogo zniechęcać do odwiedzenia targów, ani teraz, ani w przyszłości, mnie się tam nie podobało, ale – oceńcie sami!

Robert Hoffman

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Twoje imię