Żeglarski przepis na dziś – segedynska zupa rybna

4
9852

Dzisiaj przepis rybacki prosto z Węgier, dzięki uprzejmości profilu Kochamy Węgry na FB. Jeśli macie wenę na gotowanie, to w czasie rejsu mazurskiego lub na jakimkolwiek innym jeziorze, zupą z ryb wyciągniętych z wody można mile zaskoczyć swoich współzałogantów 🙂

Jak pisze Monika:
Szegedi halászlé to najbardziej znana zupa pochodząca znad rzeki Cisy (Tisza po węgiersku). Charakteryzuje się tym, że gotujemy ją z różnego rodzaju ryb słodkowodnych (nie tylko karpia). Jeśli macie małe ryby typu ukleja lub okoń, to dodajcie je na początku do wywaru, a potem przeciśnijcie przez sitko – zupa będzie wtedy bardziej esencjonalna i gęsta. Do takiego wywaru dodajemy na koniec pokrojone kawałki filetów z ryby. Całość najlepiej smakuje ugotowana na prawdziwym ognisku w zwężonym ku dołowi kociołku, ale można oczywiście też ugotować ją na kuchence.

Aby nakarmić 10-osobową załogę potrzebujemy:

  • 4 kg karpia
  • 1 kg cebuli
  • 1 – 2 duże pomidory
  • 2 zielone papryki
  • 4 litry wody
  • 10 dkg słodkiej papryki – ok. 4 czubate łyżeczki
  • 50 g soli

No i teraz prosto!
Karpie czyścimy,  filetujemy, zdejmujemy skórę, solimy i odstawiamy do lodówki na 1-3 godzin. Z małych rybek, ości, skóry, głowy i pokrojonej cebuli, zielonej papryki i pomidora przygotowujemy wywar – gotujemy przez godzinę. Odsączamy wywar, dodajemy kawałki karpia i wsypujemy mieloną paprykę – gotujemy 25 minut.

Uwaga – diabeł tkwi w szczegółach! I tutaj Monika zdradza Wam tajne triki węgierskiej zupy!

  1. Węgierska zupa rybna powinna zawierać 75% karpia a dodatkowo dowolne ryby słodkowodne o białym mięsie, nigdy morskie.
  2. Przy czyszczeniu karpia uważamy na woreczek żółciowy – jeśli go nie usuniemy, zupa będzie gorzka. Nie myjemy ryby po patroszeniu (zawsze przed) – lepiej będzie smakować jeśli nie wypłuczemy jej z krwi.
  3. Do zupy najlepsza jest zeszłoroczna, stara cebula. Nie próbujmy dodawać cebuli suszonej, czy też kremu z cebuli. Młoda cebula też się nie nadaje! Na kilogram ryby powinna trafić duża główka cebuli.
  4. Najważniejsza jest papryka – na kilogram ryby dodajemy tejże łyżkę z czubem. Jeśli damy więcej zupa będzie gorzka. Jeśli lubimy na ostro – dodajmy ostrej papryki lub nawet suszonej papryki czereśniowej.
  5. Na kilogram ryby potrzebujemy litr wody.
  6. Rybę zawsze solimy i odstawiamy do lodówki na 1-3 godzinę. Ikrę lub mlecz nie solimy, aczkolwiek można dodać 🙂
  7. Gotowanie: na dół układamy głowy, ogon i kręgosłup, następnie dodajemy cebuli i dopiero zalewamy wodą.
  8. W ognisku palimy twardym drewnem – musi być dobrze rozżarzone.
  9. Nie wolno zbierać piany przy gotowaniu, bo na nią wsypujemy połowę mielonej papryki. która najlepiej rozpuszcza się w tłuszczu powstającym na powierzchni zupy.
  10. Dbajmy by zawsze spłukać ze ścianek paprykę – przypalona doda zupie goryczy.
  11. Możemy opcjonalnie dodać do zupy 0.5 litra półwytrawnego czerwonego wina.
  12. Aby smak zupy był najlepszy, pilnujemy, aby cały czas była w stanie wrzenia (tak aby ryba chciała z niej wyskoczyć 😉 )
  13. Mieszanie zupy łyżką jest surowo zabronione!!! Możemy tylko kręcić i potrząsać kociołkiem…

No to życzymy powodzenia i smacznego!

4 KOMENTARZE

  1. Bardzo dziękujemy Pani Monice za fajny i prosty przepis tylko nie napisała żeby usunąć skrzela bo inaczej zupa będzie niesmaczna. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Kociołek, tzw. bogracz, w którym gotuje się tego typu zupy, jest troszkę inny niż na zdjęciu. Powinien zwężać się ku górze, ale to szczegół. Tą odmianę zupy od bratanków uważam za najlepszą. Smacznego dla wszystkich kochających węgierskie smaki 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz
Twoje imię